A+ A A-

CYRK W SKIERNIEWICACH – ARENA WOLNA

Oceń ten artykuł
(18 głosów)
fot. Daniel Ciesielski fot. Daniel Ciesielski

Tym razem po 10 latach nieobecności zawitał do miasta jeden z czołowych cyrków w Polsce – Cyrk Safari.

Jest to jeden z największych cyrków w Polsce, obok Cyrku Zalewski czy też Cyrku Korona (o którym można czytać na łamach portalu – przyp. autora.) Przedstawienie można oglądać w Skierniewicach jeszcze jutro w niedzielne popołudnie o godzinie 15.00 na osiedlu Widok, przy ulicy Szarych Szeregów/Narbutta, potocznie zwanych przez widokowiczan placem z górką.

   Już w piątek 25 lipca pierwsze cyrkowe tabory wjechały do miasta. Przekroczyły skierniewickie bramy i zaczęły ustawiać się przy widokowskiej górce. Cyrk Safari może poszczycić się zabytkowym, ozdobionym, drewnianym cyrkowym taborem, takim, którego już nie można (a szkoda) zobaczyć w innych polskich cyrkach. To niewątpliwie wyróżnia ten cyrk od innych krajowych cyrków. Ten oto wagon wzbudzał już dziś zachwyt skierniewiczan, którzy chętnie się przy nim fotografowali. „To taka też forma obwoźnego muzeum”, wyznaje jeden z widokowiczan. Obecnie mieści się w tym wozie kuchnia dla cyrkowej trupy. Warto też wspomnieć o serdeczności i otwartości gospodarzy cyrku. Cyrk Safari nie ukrywa zwierząt. Tak więc przez cały dzień dzisiaj można było bezpłatnie zwiedzać Safarskie zoo, spacerując po prostu na placu z górką po cyrkowym miasteczku. Ta życzliwość dla mieszkańców miasta to również cecha wyróżniająca ten cyrk od innych cyrków.

Historia cyrku sięga roku 1993. Oto bowiem Andrzej Słowik, mając ponad 10-letni bagaż doświadczeń nabyty w pracy w cyrkach skandynawskich, postanowił założyć własny cyrk. Najpierw swój cyrk, jako że swój rodowód wywodzi z gór, opatrzył nazwą Cyrk Pieniny. W 2005 roku jednak z uwagi na występujące w cyrku egzotyczne zwierzęta: wielbłądy, lamy i inne zmienił nazwę, tym razem cyrkowemu namiotowi oraz przynamiotowym taborom „przyszył” nazwę Cyrk Safari. Tak więc Cyrk Safari od ponad 20 lat corocznie przemierza ponad 200 miast w Polsce. Warto wspomnieć o cyrkowej rodzinie Słowików, w artystowskiej pracy cyrkowców pomagają bowiem żona dyrektora, Elżbieta Słowik oraz synowie małżonków, Daniel i Szymon, imający się tresury zwierząt.

                W jutrzejszym programie na Widoku obejrzeć można będzie nie mało. Otóż oprócz klauna Robbiego z Polski, który kilkakrotnie zaskoczy skierniewicką widownię, a to dyskoteką, a to czarną walizką z… (nie wiadomo czym). Wiadomo? I jeszcze i tym i owym. A może, przy odrobinie szczęścia, będzie można nabyć kolorowego noska? A może będzie można poczuć się jak w programie „Mam talent”, będąc przez chwilę twórcą cyrkowej, ale przecież skierniewickiej kapeli, wchodząc w interakcje z klaunowym dyrygentem na prawdziwej cyrkowej arenie. Należy bowiem pamiętać, że cyrk to też orkiestra na żywo. A tutaj całemu przedstawieniu przygrywać będą muzycy na żywo, co jest obecnie rzadkością w cyrku. Wspinaczkę po linach, trapezy i inne „wielokąty” prezentować będzie artystka z Ukrainy Lena, zaś umiejętności na hula hoopie oraz szarfy meksykańskie pokaże Galina z Rosji. Obie artystki są absolwentkami słynnej moskiewskiej szkoły cyrkowej. Tresurą zwierząt pochwalą się bracia Szymon i Daniel Słowikowie. Finałem przedstawienia będzie pokaz ekwilibrystyki duetu Robson.

                Drugi, ostatni spektakl Cyrku Safari już jutro o godz. 15.00 na placu z górką na skierniewickim widoku.

Artykuły powiązane

Copyright © 2007 - 2017  ESTET

Register

User Registration
or Anuluj