A+ A A-

TAKIE BYŁY POCZĄTKI

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

rozmowa z pierwszym kierownikiem WTZ Elżbietą Sadowniczyk

 

Agnieszka Skomorow: 19 czerwca 1995 r. uczestnicy przyszli do warsztatu terapii zajęciowej na pierwsze spotkanie z instruktorami i pracownikami warsztatu. Wcześniej zarząd Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych „Sprawni Inaczej” miał wiele pracy związanej z utworzeniem tej placówki. Kiedy odbyło się pierwsze spotkanie i rozmowy o WTZ? Jakie były reakcje i emocje uczestników WTZ i ich rodziców?

Elżbieta Sadowniczyk: Pierwszych rozmów na temat powstania WTZ oczywiście nie pamiętam. Po latach zostaje tylko wspomnienie, że wtedy, w gronie pracowników WOZIRON-u i kilku osób spośród niepełnosprawnych interesantów tego biura powstał pomysł stworzenia w Skierniewicach placówki dla dorosłych osób niepełnosprawnych. Wiadomo było, że ustawa o rehabilitacji i zatrudnieniu osób niepełnosprawnych z 1991 r. stwarza takie możliwości. Były już przykłady takiej działalności w naszej okolicy – w Żyrardowie i Sochaczewie powstały pierwsze WTZ-ty, a co najważniejsze wydawało nam się, że jest duża potrzeba powstania miejsca, w którym osoby niepełnosprawne miałyby szansę na wszechstronny rozwój. W Skierniewicach tworzenie warsztatu przebiegało trochę inaczej niż u naszych sąsiadów. Tam warsztaty prowadzone były przez spółdzielnie inwalidów. Organizatorzy mieli oparcie w istniejącej już firmie. U nas tworzyć trzeba było wszystko od początku. Najpierw stowarzyszenie, a potem, przy ogromnym zaangażowaniu wielu osób powstawał warsztat. Wszystkiego musieliśmy się uczyć. Wszystko było nowe. Kłopotów nie brakowało, ale wierzyliśmy, że warto. Jeśli chociaż jednej osobie udało się pokonać swoje ograniczenia, nabrać większej pewności siebie, lepiej odnaleźć się w świecie, coś ciekawego przeżyć i na chwilę chociaż zapomnieć o własnym cierpieniu, to na pewno było warto. Warto było nawet pomimo tego, że na początku wśród uczestników i ich opiekunów przeważały, jak się wydaje, nieufność, rezerwa i obawy. To moje wrażenie, a o emocje uczestników i ich opiekunów trzeba byłoby pytać ich samych.

W ciągu 20 lat działalności Warsztatu Terapii Zajęciowej przygotowano i realizowano wiele różnych projektów np. Projekt Fotograficzny „Chwilo Trwaj”, projekt dziennikarski oraz projekt „Szkoła Karawany”. Proszę o nich opowiedzieć.

Oczywiście nie pamiętam szczegółów związanych z tymi projektami. Minęły lata... Wiem tylko, że całemu zespołowi terapeutycznemu WTZ-u bardzo zależało, żeby się działo. Chcieliśmy dostarczać uczestnikom jak najwięcej okazji do poznania świata, w tym widzieliśmy szansę na rozwijanie zainteresowań, odkrywanie talentów, zdobywanie wiedzy, naukę współpracy w zespole, a w rezultacie usamodzielnienie uczestników WTZ. Stąd duża rozmaitość tych projektów. Pamiętam, że realizowanie ich było możliwe dzięki wspaniałym terapeutom i ich zaangażowaniu, nierzadko wykraczającemu poza obowiązki służbowe, jak również dzięki zaangażowaniu i kreatywności sporej grupy wolontariuszy. Każdy projekt to było wyzwanie, ale opatrzność nad nami czuwała i udawało się przebrnąć przez rozmaite rafy. Mam nadzieję, że wszyscy trudzili się nie na darmo. A korzystając z okazji życzę uczestnikom i kadrze, żeby dobrze się pracowało i żeby udało się w dobrych warunkach, w nowym lokalu.

Register

User Registration
or Anuluj