A+ A A-

KONKURS ROZSTRZYGNIĘTY

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

25 czerwca podczas uroczystego apelu w Gimnazjum nr 3 w Skierniewicach odbyło się podsumowanie konkursu „Moje spotkanie z osobą niepełnosprawną”.

 

Konkurs został ogłoszony na spotkaniu poświęconym niepełnosprawności w Gimnazjum nr 3 w Skierniewicach, które odbyło się od koniec lutego 2014 r. Uczniowie mieli za zadanie napisać wypracowanie o swoich wrażeniach, odczuciach z tego spotkania, przemyśleniach na temat niepełnosprawności oraz o postrzeganiu osób niepełnosprawnych.

Koordynatorkami konkursu były Marzena Kaczor i Elżbieta Łopatka – nauczycielki Gimnazjum nr 3. Wybrały po dwie najlepsze prace uczniów z klas IIc i IIIa, które zamieszczamy poniżej. Serdecznie dziękujemy obydwu paniom za pomoc przy przeprowadzeniu konkursu.

Laureatami konkursu zostali: Sylwia Sawicka i Kamil Pachecki uczniowie klasy II c oraz Zuzanna Ambroziak i Daria Lesiak z klasy III a. Gratulujemy! Serdecznie dziękujemy panu Piotrowi Sobiczewskiemu za ufundowanie nagród. Nagrody wręczali: Urszula Woźniak – kierownik Warsztatu Terapii Zajęciowej w Skierniewicach, Marzena Rafińska – opiekun grupy dziennikarskiej „Nasz Warsztat” oraz Agnieszka Skomorow i Tomasz Skoneczny – dziennikarze naszego czasopisma.

Tomasz Skoneczny

NIEZWYKLI GOŚCIE W ZWYKŁYM DNIU SZKOLNYM

Często się mówi o tym, że doceniamy coś dopiero, jak to stracimy. Na szczęście życie nie zawsze bywa tak brutalne i na różne sposoby nam uświadamia, żeby być wdzięcznym za to, co mamy. Kilka tygodni temu zrozumiałam, jak wiele mogę mieć do stracenia. Po tym wydarzeniu przemyślenia kłębiły się w mojej głowie i różne wrażenia sprawiały, że odczułam wdzięczność za dary, które mi ofiarowano.

Całkiem niedawno razem z koleżankami i kolegami ze szkoły mogliśmy być na spotkaniu z niepełnosprawnymi. Kiedy nasza pani wychowawczyni poinformowała nas o zbliżającym się wydarzeniu, nie wiedzieliśmy, czego się spodziewać. Często odwiedzają nas goście spoza szkoły, ale nigdy jeszcze nie gościliśmy niepełnosprawnych. Weszliśmy na świetlicę i od razu przeżyliśmy szok. W środku, oprócz kilku nauczycielek, siedziała pani opiekująca się dwojgiem dorosłych, niepełnosprawnych ludzi. Mimo tego, że byliśmy uprzedzeni o ich obecności, każdy był tym zaskoczony. W trakcie tych zajęć atmosfera się rozluźniła i uświadomiliśmy sobie, że są to tacy sami ludzie jak my, tylko z pewnymi ograniczeniami.

Na początku głos zabrała pani Marzena Rafińska. Omówiliśmy pojęcie „niepełnosprawność” i od razu pojęliśmy, że na ogół znane nam słowo okazało się nowością. Po monologu pani Marzeny usłyszeliśmy przemowy Agi i Tomka, które przeczytała moja koleżanka z klasy. Nazwaliśmy ją „ustami Agi” i „ustami Tomka”, bo czytała to, co oni o sobie napisali. Nie mogli niestety sami nam tego powiedzieć, ponieważ komunikacja w ich przypadku okazała się trochę utrudniona. W słowach, które napisali nasi goście, było dużo humoru i pozytywnych myśli. Nie miałam pojęcia, że niepełnosprawni ludzie mogą być aż tak szczęśliwi. Zabolała mnie świadomość, że niektórzy są uzależnieni od innych i trzeba im poświęcić wiele czasu i dać dużo pomocy. Mieliśmy okazję za pomocą tablicy z literami porozmawiać z Tomkiem, co tylko utwierdziło nas w przekonaniu, że jest cudownym człowiekiem, który akceptuje swoje życie takie, jakim jest i docenia to, co ma. Aga z kolei okazała się bardzo pozytywną osobą, od razu się z nią polubiliśmy, pozwoliła nam mówić do siebie po imieniu, gdyż uznała, że gdy ktoś zwraca się do niej „proszę pani”, czuje się staro. Wydarzenia tego dnia są niezapomniane i nie jestem w stanie wymazać ich z pamięci. Cały czas powracam myślami do nich i bardzo ciepło je wspominam. Mam nadzieję, że jeszcze będą się odbywać spotkania z Agą i Tomkiem, ponieważ wszystkim się bardzo podobało i był to dla nas w pewnym sensie dobry kopniak, żeby wreszcie zauważyć kolorowe barwy swojego życia i żeby cieszyć się z tego, co się ma.

Daria Lesiak kl. III a

 

KILKA TYGODNI TEMU

Kilka tygodni temu w naszej szkole odbyło się spotkanie z osobami niepełnosprawnymi. Miałem okazję osobiście porozmawiać, czy też zamienić kilka zdań z panem Tomaszem Skonecznym i panią Agnieszką Skomorow – dziennikarzami „Naszego Warsztatu.”

Mimo początkowej nieśmiałości i niepewności z każdą chwilą oswajałem się z nową dla mnie sytuacją. Nie wszystkim uczniom udało się dobrze przygotować emocjonalnie, niektórzy zachowali kamienne twarze do końca spotkania, ze wstydem wbijając wzrok w podłogę. Zaledwie kilka osób potrafiło swobodnie wziąć udział w dyskusji. Przecież wchodząc na salę wszyscy wiedzieli i zdawali sobie sprawę z tego, jaki będzie temat rozmowy. A tematem było pojęcie „niepełnosprawność”.

No właśnie, cóż to jest „niepełnosprawność”? Ludzie dosyć słusznie łączą ten termin ze słowami „niesamodzielność”, „niezdolność do...”, „sprawność niecałkowita” itp. Jest w tym ziarno prawdy, bo przecież osoba, która w wyniku wypadku złamała nogę, również potrzebuje pomocy w codziennym życiu. Są to najprostsze czynności: podanie kubka z gorącą herbatą, zrobienie kanapki czy podtrzymanie za rękę podczas przemieszczania się.

Jednak na co dzień ja i większość moich znajomych nie żyjemy w bezpośrednim otoczeniu kogoś chorego, „niepełnosprawnego.” Przeważnie takie osoby rzadko widywane są na ulicach czy w sklepach, bo tam po prostu nie ma odpowiednich dla nich warunków. Można w nieskończoność apelować do właścicieli sklepów, by w drzwiach mógł zmieścić się wózek, a schody wyposażone były w odpowiedni podjazd. Głosem wołające- go na puszczy są prośby o odpowiednią wysokość krawężników, specjalne miejsca w autobusach miejskich czy windy w blokach.

Inną kwestią jest empatia społeczna. Osobiście nie znoszę współczucia na pokaz, wykorzystywania „niepełnosprawnych” do osiągnięcia własnych celów, np. w kampaniach reklamowych. Bardzo często osoby niepełnosprawne po zakończeniu takowej kampanii pozostają w zapomnieniu. Prowadzi to do pewnej alienacji, odizolowania się niepełnosprawnych i utraty zaufania do otoczenia. Uważam, że szacunek należy się każdemu człowiekowi. Denerwuje mnie fakt, że większość ludzi nie potrafi się odpowiednio zachować, mając do czynienia z kimś „niepełnosprawnym“. Oczywiście, winę za to ponosi system społeczny, w którym nie ma miejsca na organizowanie akcji, mających na celu integrację z osobami niepełnosprawnymi. Jako jeden z nielicznych miałem szczęście uczęszczać do przedszkola integracyjnego, a obecnie uczę się w klasie dziennikarskiej, więc sprawy tego typu nie są mi obce – duża w tym zasługa mojej wychowawczyni, która nie boi się rozmawiać na każdy temat.

Nie ukrywam, że to spotkanie nieco zmieniło moje zapatrywanie na świat. Bardzo się wzruszyłem, przewartościowałem swoje priorytety i zyskałem nową siłę, która pchnęła mnie do rzetelnego wykonywania moich obowiązków. Nie chcę popadać w patetyzm i przesadę, ale to wydarzenie naprawdę mnie zmieniło. Całkowicie podziwiam wewnętrzną walkę niepełnosprawnych ze sobą, jak i z całym światem.

Lubię gry komputerowe. Często wybieram najtrudniejsze poziomy, by sprawdzić swoje możliwości. Jednak nie potrafiłbym przejść życia na poziomie „hard” – tak, jak muszą robić to „niepełnosprawni”.

Kamil Pachecki, kl. II c

MOJE SPOTKANIE Z AGĄ I TOMKIEM

 

W poniedziałek 24 lutego 2014 r. w naszej szkole gościliśmy bardzo interesujących ludzi, byli to: pan Tomasz Skoneczny i pani Agnieszka Skomorow, czyli dziennikarze gazety „Nasz Warsztat” oraz pani Marzena Rafińska. Pretekstem do zainicjowania tego spotkania był realizowany w Gimnazjum nr 3 III Ogólnopolski Konkurs: Bezpieczna Szkoła – Bezpieczny Uczeń, pod hasłem: Prawo, Przyjaźń, Tolerancja.

Jednym z jego celów, oprócz podniesienia poziomu bezpieczeństwa szkół i uczniów, jest spopularyzowanie wśród uczniów w całej Polsce podstawowych norm współżycia, poszanowania praw jednostki, w tym ucznia-obywatela, przeciwdziałania patologiom, tolerancji wobec ludzi o odmiennej kulturze, rasie, obyczajach, solidaryzmu społecznego.

Podczas tego spotkania nasi goście uświadomili nam, ludziom zdrowym fizycznie, że nie należy bać się ludzi niepełnosprawnych. Agnieszka i Tomek (bo prosili, aby tak się do nich zwracać) skupili się na swojej niepełnosprawności, wynikającej z dziecięcego porażenia mózgowego. Na początku pani Marzena Rafińska, która była ich „głosem”, poprosiła nas, abyśmy zastanowili się nad skojarzeniami ze słowem niepełnosprawność. Dzięki temu ćwiczeniu uświadomiliśmy sobie, że wiele barier jest w nas, w naszych głowach. Tomasz Skoneczny i pani Agnieszka Skomorow są dziennikarzami, zdobywają nagrody, walczą o zwykłą codzienność, o względną samodzielność. Niestety wielu ludzi miało wobec nich inne plany, mieli „być roślinami”, czy też „leżeć jak kłody”. Historie Agnieszki i Tomka pokazały nam, że człowiek niepełnosprawny także może być szczęśliwy. Przedstawili nam część swojego życia. Mogliśmy z nimi „porozmawiać” dzięki tabliczce z alfabetem. To nie było wcale takie trudne, jak myśleliśmy. Spotkanie z nimi było bardzo przyjemne i dało dużo do myślenia. Na koniec wizyty nasi goście ogłosili konkurs na pracę literacką na temat spotkania z ludźmi niepełnosprawnymi. Poprosili, aby nasze panie polonistki obecne na zajęciach: pani Marzena Kaczor z III a oraz pani Elżbieta Łopatka z II c koordynowały konkurs. Normalnie nie bylibyśmy zadowoleni z dodatkowej pracy pisemnej, ale w tym wypadku chętnie podzielimy się swoimi spostrzeżeniami ze spotkania z tak wrażliwymi, dzielnymi i interesującymi osobami, jak nasi goście. Dziękujemy.

Sylwia Sawicka kl. II c

 

 

WIECZNIE LEŻĄCA KŁODA – DZIENNIKARZEM?

Jedno z wydarzeń, które odbyło się ostatnio u mnie w szkole, wyjątkowo zapadło mi w pamięci. Mowa o spotkaniu z niepełnosprawnymi, do którego często wracam wspomnieniami. Zagościły u nas trzy osoby: pani Marzena Rafińska, opiekująca się niepełnosprawnymi oraz jej podopieczni – Aga i Tomek. To, czego miałam okazję nauczyć się na tych zajęciach, było dla mnie czymś naprawdę ważnym.

Po krótkiej rozmowie dotyczącej wyjaśnienia terminu „niepełnosprawny”, zostałam wyróżniona – miałam możliwość przeczytania tekstów, które napisali Aga i Tomek. W obrazowy i ciekawy sposób opowiedzieli historie swojego życia, podzielili się z nami swoimi problemami, radościami i planami na przyszłość. Wszystko napisane było lekko i humorystycznie, nie wydali się nikomu smutni, ani zatroskani. Od razu cała grupa zrozumiała, że popełniliśmy błąd, posądzając ich o złe samopoczucie, bądź o żal do całego świata o stan ich zdrowia. Uświadomili mi, że są wdzięczni za to, co mają i że ja także powinnam zacząć tak postępować. Wrażenia po czymś takim były niesamowite. Refleksje napływały jedna za drugą, myśl goniła myśl. Odczucia były pozytywne, zrozumiałam jak wiele powinnam docenić w swoim życiu i że jest ono naprawdę piękne.

Wdzięczna jestem nauczycielom za zorganizowanie takiego spotkania, bo to naprawdę dobre przedsięwzięcie. Gimnazjalista jest w odpowiednim wieku do uświadamiania sobie wartości życiowych i każdy powinien wiedzieć, jak ważne jest to, co posiadamy i jaką niesamowitą rzeczą jest dar życia. Mam nadzieję, że wkrótce Aga i Tomek znów odwiedzą moją szkołę i będziemy mogli spędzić trochę czasu razem.

Zuzia Ambroziak kl. III a

Copyright © 2007 - 2017  ESTET

Register

User Registration
or Anuluj